148538
Book
In basket
Mama spojrzała w moją stronę. Zabiło mi serce, myślałem, że upadnę. Stałem w cieniu i pewnie źle mnie widziała... Potem odszedłem. Błąkałem się długo, łzy kapały bez ustanku i nigdy nie byłem tak nieszczęśliwy... Godziny płynęły, stałem na moście, zapatrzony w głęboką i przezroczystą wodę, w której odbijały się światła dworca... Ktoś dotknął mego ramienia. Odwróciłem głowę i zobaczyłem wuja Jurę. Nawet nie bardzo byłem zdziwiony. - Sasza, Sasza, a więc tu jesteś. Milczałem, rozmyslając, że trzeba wracać do domu, do taty, Niureczki, szkoły, klubu sportowego... Że w sumie- trzeba żyć. - Widziałeś ją, Sasza? - szepnął Cedr. Skinąłem. -Podszedłeś do niej? - Nie. - Jestś juz zupełnie dorosły - z zadumą i smutkiem powiedział wujek Jura, sięgając do swoich pięknych wąsów... Nie jestem dorosły. Ale chyba rozumiem juz trochę, co i jak. Nie wszystko oczywiście, bo wszystkiego zapewne nie wiem nikt...
Availability:
Oddział dla dzieci
Brak informacji o dostępności: sygn. IV (1 egz.)
Reviews:
The item has been added to the basket. If you don't know what the basket is for, click here for details.
Do not show it again